[Q] Powiedz, czy długo przed wojną, jak poznałeś Stasię?
Wiesz, nie mogę Ci powiedzieć dokładnie, ona była tam ważną osobą w tym SKIF-ie. Ona prowadziła to zebranie tych przedstawicieli, co trzeba robić na tych kołach i tak dalej, wiesz... ona była tam ważną osobą, ja tam byłem pętak, ale ona mieszkała na Muranowskiej, a ja mieszkałem na Franciszkańskiej, jak się wychodziło z tego zebrania wieczorem, to ja z nią do rogu... do rogu Zamenhoffa i Gęsiej szedłem razem, bo ona szła dalej prosto, a ja na prawo, to wtedy to... to była ta znajomość. A potem ona kazała mi tę wystawę robić. Bo już ja byłem instruktor. No i... no i potem to się stało, że jak poszedłem z nią tam... No wszystko jedno...
[Q] Gdzie poszedłeś z nią?
Jakoś do Broku nad Bugiem, w '39 roku. Te ostatnie wakacje, coś ja byłem tam na kolonii jakiejś, a ona była tam obok i tam się z nią poznałem. Znaczy poznałem... ja ją znałem, tylko już było... taki stan wojenny, znaczy nie wojenny, tylko taki już... już i ci państwo, z którymi ona tam była, wyjechali parę dni wcześniej, ona sama została i ja też zostałem sam i wsiedliśmy do tego samego pociągu. Już było pusto w pociągu, już nie było ludzi, bo tak nie można się było w ogóle dostać do pociągu, bo wszyscy uciekali, bo wojna. No i przyjechałem do Warszawy z nią.
[Q] Ale z nią też potem uciekałeś z Warszawy w '39 roku...
Też, tak, ale krótko. Zaraz wróciłem. Bo przecież, jak ten... bo ja nie miałem dokąd pójść. Bo ci, jak przyszedłem do domu, a już tam powiedziałem...
[Q] Tak, tak... Powiedz...
Nie, bo jak wojna wybuchła, to według tych plakatów, co były na ulicy, to ja chyba 3 czy 4 września miałem się zgłosić do rejestracji czy do wojska w PKU, wtedy to się nazywało PKU. No i poszedłem tam, no to była godzina wyznaczona, to było rano, poszedłem tam, no ale tam nic nie było poza tym, że były puste pokoje i otwarte okna. I otwarte wszystkie drzwi, żywej duszy. I jak wróciłem na to... już nie pamiętam czy tramwaje nie chodziły, czy coś, nie pamiętam jak to było, może chodziły, może... nie wiem. Przyszedłem o 4:00 z powrotem do domu, bo ja byłem u Lichtensztainów już, do domu, to były zamknięte drzwi na kłódkę i sąsiadka mi powiedziała, że państwo wyjechali, wóz przyjechał i zabrał ich na wschód.
I ja zostałem na lodzie i wtedy stamtąd poszedłem do Stasi. To znaczy się nie do niej, tylko do Rozowskich, bo oni mieszkali wtedy na Dzielnej i tam zostałem, do Uniastowskiego. Jak Uniastowski tam zaczął te rzeczy, to wyszedłem z tej Warszawy, potem niedaleko doszedłem, nie wiem dlaczego, wszyscy tam zdążyli pójść do tego Kowla, ja to ledwo doszedłem do Siedlec i się wróciłem.
[Q] Lichtensztainowie Ci kiedyś powiedzieli, dlaczego wtedy bez słowa wyjechali?
Nie, ja ich nie widziałem przecież. Ja ich zobaczyłem dopiero po... oni po mnie potem przysłali taką wiadomość, żebym przyjechał do nich do Wilna, bo oni byli w Wilnie. No ale ja powiedziałem, że nie i ja ich widziałem dopiero w '63 roku, to przecież o takich rzeczach się nie mówi. Pewno mieli jakieś zgryzoty na ten temat, ale nie mogę Ci powiedzieć. Na pewno był wóz i nie było innego, przecież to była wielka rzecz, nie wiem.
[Q] Did you meet Stasia a long time before the war?
I can't say exactly, she was a very important person in SKIF. She led the meetings of the representatives about what they needed to do in those groups; she was an important person there and I was just a kid. But she lived on Muranowska Street and I lived on Franciszkańska Street, when we left those meetings in the evenings, I'd walk with her to the corner of Zamenhofa and Gęsia Street then she'd carry on straight while I turned off to the right, and that was our friendship. After that, she told me to prepare that exhibition because by then, I was an instructor. And then I just went with her.
[Q] Where did you go with her?
Somehow, we went to Brok on the river Buk in 1939, those last holidays. I was on some kind of summer camp, she was close by and that's where I got to know her. I mean, I already knew her but there was this state of war, maybe not war, but on the very brink of. The people she was with left a few days early so she was left on her own and I was on my own, and we got on the same train which was empty by then. Before that, it had been impossible to get near a train as everyone was escaping because of the war, so that's how I came to Warsaw.
[Q] But then you both escaped Warsaw together in 1939...
Yes, but I was only away for a short time. I came back almost straight away. I didn't have anywhere to go. When I came home, once the war had begun, according to those posters that were in the streets, I was supposed to get registered or sign up with the army in PKU, which is what it was called then, on September 3rd or 4th. I went there at the appointed time, it was in the morning, I went there but there was nothing there except for empty rooms, open windows, all the doors were open and not a soul to be seen. When I got back, I can't remember why but the trams weren't running or something, I don't remember how it was, I don't know. I came home at 4 o'clock, I was already staying with the Lichtensteins by then. The door had been locked with a padlock and the neighbour told me that they were gone, a truck had come and had taken them East, leaving me high and dry. So that's when I went to Stasia's, not to her place but to the Rozowski's because they were living on Dzielna Street then, and that's where I stayed until Uniastowski. When he started all those things, I left Warsaw, I didn't go far, I don't know why, everyone managed to reach Kowle whereas I barely made it to Siedlce and then I turned back.
[Q] Did the Lichtensteins ever tell you why they'd left like that without a word?
I didn't see them. I only saw them... later they sent me a message telling me to join them in Vilnius because that's where they were. But I said no and I only saw them in 1963, and you don't talk about things like that. They probably had some qualms about it but I couldn't say. A truck had probably turned up, that was the only one, after all that was a very significant thing, I don't know.