No więc wojna, dla mnie przede wszystkim sprawa żydowska i potem to pragnienie walki, niesłychane pragnienie walki. Ja nieustannie zakładałem podziemne organizacje. Podziemne organizacje zakładałem, wynosiłem z domu gazetki, kiedyś jednej swojej podziemnej organizacji obiecałem, że pokażę rewolwer, bo wszystkim oczywiście mówiłem, że ojciec mój działa w podziemnej organizacji, bo to był mój sposób na organizowanie. No i do pokazania tego rewolweru nie doszło, ponieważ matka mojego kolegi – też, znaczy... też jak Kowalikowa wspomniana wdowa, ojciec jego był oficerem w oflagu – zaprosiła mojego ojca i powiedziała mu o wszystkich moich właśnie wyczynach. Co więcej, powiedziała mu: oddaję się w pańskie ręce, potrzebuję broni. Potem okazało się, że ona też jest konfidentką gestapo i też ją rozwalono, ale o to już mnie ojciec nie obwiniał. No więc właśnie różne podziemne organizacje i kiedy we Lwowie, gdzieś zaraz na samym początku to już wiem z historii, "Szare Szeregi" właściwie powstały dopiero za okupacji niemieckiej, była olbrzymia wsypa, tak że malowanie ulic było raz i to na gościnnych paru występach warszawski Wawer to robił, ale o tym malowaniu ulic ja właśnie z moją podziemną organizacją przystąpiłem do malowania murów i jakiś czas żeśmy to nawet malowali. Dość szybko trzeba się było ze Lwowa wynosić i dość szybko, znaczy nie tak – przepraszam – nie tak dość szybko, bo w czterdziestym czwartym roku. W czterdziestym czwartym roku ojciec wywiózł mnie, Felka, matkę i Wacka, takiego mojego ciotecznego brata, który się u nas wychowywał, bo mamę jego wywieziono, wywieźli Rosjanie, znaczy na Sybir. I przyjechaliśmy wtedy do... i mieszkałem później u ciotki w Zarytym, gdzie w dalszym ciągu próbowałem walczyć, wysadzać pociągi, na szczęście mi się to nie udało, zapewne bym rozwalił, znaczy żeśmy próbowali tory rozkręcać, ukraść ładunek wybuchowy z kamieniołomów, przy której to okazji spadłem z kamieniołomu. No i tak. Aha, jeszcze to powstanie miało być. Powstanie pamiętam, po prostu dowiedziałem się zaraz na początku sierpnia, że wybuchło powstanie i byłem strasznie, zupełnie porażony tym, że ja tam nie jestem i że powinienem tam być. Ale na ucieczkę z domu się jednak mimo wszystko nie zdecydowałem.
So, then, for me, the war was mainly about the Jewish issue followed by the desire to fight, a huge desire to fight. I was forever setting up clandestine organisations. I was setting up clandestine organisations, I was taking pamphlets from the house, I once promised one of my clandestine organisations that I'd show them a hand gun because of course I was telling everyone that my father was an activist in an underground organisation as that was my way of organising things. I never did show the hand gun because my friend's mother who, like Kowalikowa, the widow I mentioned earlier, his father was an officer in the POW camp, and she invited my father and told him all about what I was getting up to. What's more she told my father that she was putting herself in his hands because she needed to get hold of some weapons. Later, it turned out that she, too, was a Gestapo informer and was executed as well although that time, my father didn't blame me for her death.
So then, there were these various clandestine organisations, and when in Lwów sometime at the very start, I know this from history, the Grey Ranks were only really set up during the German occupation, there was a huge operation and lots of people got caught, so there was the painting of slogans on walls which was done by the Warsaw-based Wawer, but as far as painting slogans went, I and my clandestine organisation did that for a while. We had to leave Lwów pretty quickly and... no, it wasn't like that, sorry, we had to leave pretty quickly because in '44, in '44 my father took me, Felek, my mother and Wacek, one of my first cousins who'd been raised with us because his mother had been deported, the Russians had deported her to Siberia, and we came, and I later lived with my aunt in Zaryto where I carried on trying to fight, blowing up trains. Luckily, I never managed to do that, I'd have probably destroyed - I mean, we tried to disconnect the tracks, to steal explosives from the quarry where I managed to fall down the quarry. Oh yes, there was going to be that uprising. With the uprising I remember I found out at the beginning of August that it had started and I was terribly, completely shocked by it that I wasn't there and that I should have been there. Mind you, I drew the line at running away from home.