Nota bene też dostałem list z tego... to wydawnictwo Farrar, Strauss & Giroux – dostałem od nich list z pytaniem, czy się zgadzam, czy mnie to interesuje. I ja wtedy nie miałem pojęcia co to jest za wydawnictwo i nie wiem czemu pomyślałem: 'A, to jest pewnie jakieś małe, prowincjonalne wydawnictwo' i nie odpisałem, bo pomyślałem, coż ja będę im odpisywał. Nie to, żebym był jakiś bardzo dumny czy arogancki, ale jakoś nie wierzyłem w to. Dopiero potem Kot Jeleński, Konstanty Jeleński, bardzo wybitny krytyk literacki, który mieszkał w Paryżu, powiedział mi: 'Słuchaj, Adam, to jest najlepsze wydawnictwo amerykańskie'. No więc odpisałem wtedy szybko i nie za późno, nie za późno, tak więc to... ta książka się ukazała, była dobrze przyjęta i jakiś czas później dostałem zaproszenie do Uniwersytetu w Teksasie, który uczył creative writing – co nie byłoby możliwe bez tej książki, oczywiście nikt by nie wiedział kim ja jestem – i że może warto spróbować. No i to... to był początek następnej jakby ery – ery amerykańskiej, która była częścią... to znaczy ja nigdy nie mieszkałem w Ameryce na stałe, tylko jeździłem na semestr. Co roku przez 18 lat jeździłem do Houston na – zawsze wiosną, to znaczy wiosną w Teksasie, bo w Paryżu jeszcze była zima, zwykle pod koniec stycznia wyjeżdżałem i zostawałem do pierwszych dni maja. I jak teraz wspominam, to właściwie to była doskonała kombinacja, Paryż-Houston. Był taki film kiedyś, Paryż, Houston [sic: Paris, Texas] Wima Wendersa i ja według tego tytułu tego filmu... moje życie się ułożyło. Według Wendersa, Paryż, Houston. Osiem miesięcy w Paryżu, cztery w Teksasie.
Incidentally, I also received a letter from that publisher, Farrar, Strauss & Giroux, asking for my permission and whether this interested me. At the time, I had no idea of what kind of publisher this was so I don't know why I thought, oh this is just some tiny, provincial publisher and so I didn't reply to their letter because I thought, why should I? It's not that I was proud or being arrogant, but I just didn't believe in this. It wasn't until later that Kot Jeliński – Konstanty Jeliński who was a very eminent literary critic living in Paris – told me, 'Listen, Adam, this is the best publisher in America'. So then I wrote back to them straight away and it wasn't too late so the book was published and was well-received. Sometime after this, I was invited by the University of Texas which taught a creative writing course – and this wouldn't have been possible without this book because of course nobody knew who I was – and that maybe it was worth giving it a try. So this marked the start of the next era – the American era which became part of… I mean, I never lived in America permanently, I would just travel there for a semester. Every year, for 18 years, I would go to Houston each spring – it was spring in Texas but still winter in Paris – usually leaving in the last days of January and coming back at the start of May. When I think about it now, that was a perfect combination, Paris-Houston. There was a film by Wim Wenders called Paris-Houston [sic Paris-Texas] and my life was like the title of this film. According to Wenders, Paris-Houston. Eight months in Paris, four in Texas.