Przeczytam poematy prozą, które zostały zresztą zebrane w specjalnym tomie Zebranych poematów prozą. Pierwszy z nich przeczytam od razu:
Filemon i Baucis.
Jedno wstaje w nocy. W koszuli nocnej człapie po wodę do kuchni, po omacku. Drugie nasłuchuje.
Denerwuje go [to] człapanie, jest rozbudzony, rozdrażniony, mruczy coś niecierpliwie.
Ale nagle zjeża mu się włos.
Czy to człapanie jest prawdziwe, czy już tylko we wspomnieniu, w przeszłości, w nieistnieniu?
Jest naprawdę! [sic] Człapie naprawdę, więc wciąż jeszcze są razem.
Wdzięczny i pogodzony zapada znowu w swój wątły sen.
To był wiersz Przybylskiego ulubiony także.
I'll read some prose poems which have been collected in a special volume, Collected Prose Poems. I'll read the first one straight away,
Philemon and Baucis.
One of them gets up at night. In a nightshirt she shuffles blindly to the
kitchen to get some water. The other listens.
This shuffling bothers him, he is awake, irritated, he mutters im-
patiently.
Suddenly his hair stands on end.
Is this shuffling real, or is it only a memory, in the past, in non-
existence?
It is real! She really shuffles. So, they are still together.
Grateful and reconciled, he falls back into his fragile sleep.
Taken from 'In Praise of the Unfinished: Selected Poems' (2008) translated, from the Polish, by John and Bogdana Carpenter.
This was Przybylski's favourite, too.