Więc to... to właściwie był ten SKIF. No tam poznałem Stasię, która była tam główną osobą, prawda, od niby pedagogiki, od tego wszystkiego, i ona właściwie mnie coś kiedyś kazała, coś wystawę jakąś robiliśmy, ona mi kazała być takim organizacyjnym tej wystawy, i stąd się z nią tak bardziej zakolegowałem, znaczy nie ja z nią, tylko ona ze mną, bo ja byłem gówniarz w stosunku do niej, bo ona była wielką osobą. Też to była straszna bida z nędzą, bo ona skończyła... jak się nazywa... tą szkołę... Akademię Sztuk Pięknych, ale nie było pracy, nie było z czego żyć. Tam było troje... czworo dzieci i trzeba było utrzymać, więc ona malowała rączki do parasolek. No już to wszystko opowiadałem, już wam się to nudzi, więc po co wam to? Rączki do parasolek... A potem, jak parasolki przestały być... zaczęły być za drogie, to jej siostra szyła na maszynie – przeróbki, przeróbki... Łatutnik tak zwany, co robi łaty tylko na ubrania, i ona szyła razem z nią. No a potem ja tam byłem i prułem te palta, najgorzej było wypruć rękaw, bo to było tutaj guzik na rękawie, bo patka była, to wszystko było brudne, czarne i nie wolno było przeciąć tego materiału, bo to trzeba by było dosztukówkę brać, ale ja to... to żyletką się pruło. No i takie rzeczy. No i już, i tak to było.
A potem... i ja właściwie cały czas... nigdy nie poszedłem do żadnej starszej organizacji, bo byłem tam instruktorem. Więc w Zukunfcie to już praktycznie nie byłem, bo... znaczy się byłem... Teoretycznie z wieku należało mi się przejść do tej młodzieżowej organizacji, ale wobec tego, że tutaj się zajmowałem wychowawstwem na Annopolu, więc wobec tego tutaj zostałem jako, jakby to dziś powiedzieć, działacz dziecięcy, bo wtedy się mówiło... przedstawiciel, o, przedstawiciel. Byłem przedstawicielem... na Annopolu. Więc to wszystko, to jest moja działalność taka.
No ale zostały z tego czasu... właściwie nie żadne przyjaźnie, poza Stasią to nie... bo ci moi wszyscy koledzy też byli w tym SKIFI-e, ale oni się wszyscy rozlecieli po wojnie, zresztą to byli ci... ci z bardziej zamożnych domów, na przykład Majus miał rower, jedyny w całej klasie, to wielka rzecz. No a... I miał telefon. I u niego na balkonie, na piątym piętrze, paliło się jednego papierosa na czterech, w czwartym oddziale, i tak dalej, i tak dalej. A mama jego była nauczycielką, no i w czasie wojny ona prowadziła w takiej charytatywnej organizacji dziecięcej, Centos to się nazywała, była tam wielką działaczką razem z takim... bardzo przyzwoity, fajny pan. I ją zabrali stamtąd i wywieźli. Ja przypadkowo z balkonu – bo ja byłem u nich w domu wtedy – z balkonu widziałem, jak ich wszystkich prowadzili. Bo ich... Już nie wiem, jak to było, że było widać to. No i to właściwie to jest ten okres przedwojenny w tej... w tej organizacji dziecięcej i została mi właściwie z tej znajomości, z tej organizacji, właściwie została tylko Stasia, bo... bo ci moi koledzy wszyscy uciekli, wyjechali na wschód, jak się wojna zaczęła. Nie umiem powiedzieć nic więcej.
So this was SKIF. That's where I met Stasia. She was the most important person there, supposedly responsible for teaching and all those other things, and she told me once to do something, we were preparing some sort of exhibition, and she told me to take charge of organising this exhibition, and so that's how I made friends with her or rather she with me because I was a snotty-nosed kid compared with her, she was an important person. She was terribly poor, too. She'd graduated from the School of Fine Arts but there was no work, nothing to live on. There were four children there and they had to be provided for so she painted umbrella handles. I've already told you this before so why do you need to hear it again? You're bored by this. Then, when umbrellas became too expensive, her sister used to sew, she used to do alterations, a so-called 'patchworker' who used to sew patches onto garments, and so the two of them did this together. Then I joined them and I would unpick coats. The hardest part was unpicking sleeves because there was always a button on the sleeve, the shoulder was there and it was all filthy, black but I couldn't cut through the fabric because we needed patches so I'd use a razor blade to unpick all of this. I never went on to any older organisation because through the whole time, I was an instructor there so I was never in Zukunft. Theoretically, I was old enough to join that youth organisation but because I was involved in working with the children at Annopol, that's where I stayed. Today you'd call it a youth activist but then it was referred to as a representative, I was a representative in Annopol. That's what my activity involved.
However, there are almost no friends left from those times other than Stasia because all of my friends were also in SKIF but after the war they all went their separate ways. Besides, the others were from wealthier families, for example, Majus had a bicycle, the only one in our class, that was something wonderful. And he had a telephone. We'd smoke one cigarette between four of us on his fifth floor balcony when we were in the fourth year. His mother was a teacher and during the war, she ran a children's charity called Centos, she was very active there together with [?] who was a really decent, nice guy. They took her from there and deported her. By chance, I was in their house at the time and from the balcony I saw them being led away. I don't know how it happened that I could see this. So that's the prewar era spent in this children's organisation and really all I have left of it is Stasia because all those friends of mine escaped, they left for the east when the war started. There's nothing more I can say.