Zaczęło się, nie wiedzieliśmy przecież, kiedy powstanie wybuchnie, byliśmy przygotowani na to, że każdego dnia może wybuchnąć. I 18 kwietnia dali znać, że jedna wielka aktorka, która miała kontakt z Niemcami, bo oni byli zakochani w jej głosie, dała znać, że jutro zaczyna się ostateczna akcja w getcie. Nie wiem, czy to jest prawda, że to ona dała znać, ale rozumiem, że ci ludzie, którzy to przekazywali, chcieli znaleźć jakiś autorytet, który to poprze, który jest prawdopodobny. Bo mógł się o tym dowiedzieć jakiś marny policjant z komisariatu ósmego, czy szóstego, czy dziesiątego, ale jemu by nikt nie uwierzył. A to była osoba, do której się miało zaufanie, wiedziało się, że ma takie jakieś kontakty z Niemcami, nie to, że była szpiegiem, tylko to, że oni wielbili jej głos i tak dalej, i tak dalej. Więc to poszło o godzinie 7:00, 18 kwietnia, czy 6:00 wieczór. I faktycznie w ciągu nocy zauważyliśmy, w ciągu paru godzin zaczęli obstawiać getto, to już widzieliśmy, jeszcze było chyba jasno. Tak że sprowadzili różne formacje, których żeśmy nie znali, w różnych mundurach, bardzo gęsto obstawione to getto. To było jasne, że się zacznie rano. Mobilizacja, to, tamto, jak się mówiło tego, że... już... No i co, i się zaczęło...
I o... nie pamiętam o której, o piątej rano czy o którejś rano, oni weszli tak jak zwykle, jak to paradę marsz, ze dwa tysiące Niemców, oni już wiedzieli, że będą strzelać do nich. Weszli przez Zamenhoffa, weszli od Dzikiej, chyba nie wiem, czy tam od północy też weszli, ale może tak i gdzieś się razem wszyscy spotkali na rogu Miłej i Zamenhoffa i myśmy wyliczyli przedtem, bośmy myśleli, co on może pomyśleć, jak tu trzeba to getto zniszczyć. Myśmy wymyśliliśmy, że to będzie ten punkt, gdzie będzie zgromadzonych najwięcej Niemców. Tak śmy wyliczyli, wiesz, bo tu jest plac, to to jest niewygodne, a tu jest wąska ulica, tu jest za wąska. Jednym słowem, tak żeśmy wyliczyli, że tu będzie i w czterech rogach tego miejsca obsadziliśmy nasze grupy bojowe. W każdym rogu jedna. I jak oni weszły te... te kolumny niemieckie, już nie mogę powiedzieć na sygnał czy nie na sygnał i jakoś jednocześnie zaczęła się strzelanina, jednocześnie czy minutę później, minutę wcześniej, zaczęła się strzelanina ze wszystkich okien. I zaczęli... Ja byłem u szczotkarzy, to już wiedziałem, że się zaczęło, bo strzelają. Ale potem rzucali granaty i śmy rozpoznawali u szczotkarzy – to jest nasz granat, to jest granat państwowy, to było fantastyczne.
It began, of course we didn't know when the uprising would begin, we were expecting it to begin any day, and on April 18 they let us know that a great actress, who had contact with the Germans since they were in love with her voice, had informed them that the final action in the ghetto was to begin the following day. I don't know if it's true that she was the one who passed on this information but I understand that the people who told us wanted to find an authority who would support this information, who was credible. Because it could have been some lowly policeman from the 8th or the 6th police station who found out about this yet no one would have believed him. But this was a person who was trusted and about whom it was know that she had contact with the Germans. Not that she was a spy, it was just that they worshipped her voice. This information was sent out at six or seven o'clock in the evening of 18 April, and that's when we noticed that they were surrounding the ghetto. We could see them doing that, it was still light, I think. They brought in all kinds of formations which we didn't recognise, in different uniforms. The ghetto was tightly surrounded. It was obvious that everything was going to start in the morning. It was mobilisation and what? I don't remember exactly but I think it was around five o'clock in the morning that they came in as usual, marching as though they were on parade, 2000 Germans, they already knew that they'd be shooting at them. They came in from Zamenhof Street, from Dzika Street, I don't know if they came in from the north, too, perhaps they did, and then they all met up on the corner of Miła Street and Zamenhof Street. We'd calculated beforehand because we'd wondered what are they thinking, how should this ghetto be destroyed? We decided that that it'll be at the point where there would be most Germans. We calculated this because in one spot there was a square, in another it was inconvenient, then there was a narrow street, too narrow. In a word, we calculated that it would happen here, and so we positioned our militant groups in four corners of that place, one in each corner. So when those German columns marched in, I don't remember whether the sirens were sounding or not, the shooting began at the same time, at the same time or a minute later or a minute earlier, the shooting broke out from every window. I was with the brush-makers so I already knew that it had begun because they were shooting. But then they started throwing grenades, and at the brush-makers we could identify which ones were ours and which ones were state-manufactured, it was fantastic.